Monty Python
Monty Python opowiada historię biblijną co z tego wyniknie?"Żywot Briana" (Monty Python's Life of Brian) w reżyserii Terry'ego Jonesa został zrealizowany w 1979 roku. Początkowo wahano się co do tego, jaki tytuł nadać filmowi. Proponowano: "Jezus Chrystus: Żądza chwały", "Ewangelia według Św. Briana" oraz "Brian z Nazaretu". W końcu jednak zdecydowano się na "Żywot Briana". Jak wskazuje sam tytuł jest to historia młodego mężczyzny imieniem Brian. Jest on synem Rzymianina i Żydówki. Los chciał, że urodził się w tym samym czasie co Jezus z Nazaretu i to całkiem niedaleko jezusowej stajenki. Jak się okazuje nawet Trzej Królowie pomylili tych dwóch malców. Życie Briana toczy się paralelnie do życie Jezusa z Nazaretu. Podobnie też kończy się jego żywot. Ale zamiast "Eli Eli Lama Sabachtani" słyszymy "Always look on the bright side of life". Cały Monty Python! "Żywot Briana" był drugim hitem kinowym tej grupy. W tytułowej roli wystąpił Graham Chapman, jak zawsze wspaniały John Cleese wcielał się w kilka różnych ról. Ponad to wystąpili: Terry Gilliam, Eric Idle, Terry Jones, Michael Palin, Terence Bayler. "Dzień świra" uznawany jest jeden z najciekawszych filmów polskich. Co jest smutne w jego przypadku, bardzo często w kręgach odbiorców uważany jest za komedię, wyśmiewającą życie, jakie toczymy. To historia Adama Miauczyńskiego, czterdziestoparolatka, który budzi się codziennie z myślą, że przed nim kolejny ciężki dzień, z którego nic nie będzie wynikać. Żyje zawieszony w próżni, nic już mu nie sprawia przyjemności, a wszelkie uciechy, jakie doznaje, wynikają z coraz bardziej enigmatycznych kontaktów z synem. Jego żona go zostawiła dla kogoś innego, on sam marzy o tym, by spotkać dziewczynę, w której zakochał się po raz pierwszy wiele lat temu. Jest wykładowcą i nie dostrzega w swoim fachu żadnego plusa, ponieważ lekcje, jakie prowadzi, są nudne, uczniowie nabijają się z niego, z jego lekcji i nastawienia do poezji. Wszystko wydaje się dla niego okropne. Postanawia zrobić coś innego, odpocząć od tego wszystkiego. Jedzie na wycieczkę nad morze, ale i tam nie może zaznać spokoju. Wszystko go denerwuje, dostaje paranoi, wkurza go samo życie. Dopiero pod wieczór robi się spokojniejszy, razniej mu przed oczami. Jednak wiadomo już, że to tylko kolejny dzień coraz bardziej dołującego życia.