Pierwsza strona - Opis filmu "Pierwsza strona"
 

Filmy i aktorzy Film "Pierwsza strona" opowiada o młodym dziennikarzu, który chciał pójść na łatwiznę. Stephen Glass właśnie wyszedł z liceum i na dniach czeka go składnie podania na konkretną uczelnię. On upiera się na prawą uczelnię, ale wszyscy doradzają mu dziennikarstwo. Nic dziwnego, jest bowiem pracownikiem jednej z najbardziej wpływowej gazety w Stanach Zjednoczonych, czyli "New York Republic". Jest to pismo, które zawsze znajduje się na pokładzie samolotu prezydenckiego Air Force One. Artykuły Stephena nie dotyczą bezpośrednio samej polityki czołowych przedstawicieli rządu, ale i tak zyskują bardzo szeroką popularność, także w samej redakcji. Pracuje dla kilku pism, stara się pisać jak najwięcej, dla każdego, zdobywać popularność i poklask. I to właśnie ma, wszystko jak zaplanował. Z tą jednak różnicą, że nie jest to poklask uczciwie zasłużony. Kiedy w redakcji zmienia się redaktor naczelny, zauważa, że coś w jego artykułach jest nie tak, ale nie zwraca na to zbyt specjalnie uwagi. Sprawę zmienia dopiero mała redakcja online, która wpadła na trop artykułu, który po kilku godzinach tropienia źródeł okazuje się kompletną fikcją. I tu zaczyna się prawdziwa przegrana "New York Republic" oraz samego Stephena. Bardzo dobry film o człowieku, który chciał być wielki oraz o mediach i ich słabej stronie, którą można manipulować przeciwko odbiorcom.

"New Jork Republic" jest politycznym pismem w Stanach Zjednoczonych. Jego historia malowała się różnymi barwami, redakcja przeżywała wzloty i upadki, ale ostatecznie pismo to zyskało wysoką ocenę w oczach samych Amerykanów oraz ludzi zajmujących się tak zwaną wysoką polityką. To wpływowe pismo, które po prostu ma coś do powiedzenia, a co najważniejsze - jego głos naprawdę coś znaczy. Jego redakcja od kilku lat jest niezmienna, zespół doskonale ze sobą współpracuje, ludzie się lubią, a to wpływa na jakoś ich pracy, a co za tym idzie - samego pisma. Kiedy do redakcji wita pewien młody, utalentowany i atrakcyjny Stephen Glass, pismo zyskuje kolejny plus. Jego teksty są zabawne, z polotem. Ale jest za bardzo zapracowany i dlatego prosi często o pomoc swoje starsze koleżanki, od których może się także sporo nauczyć. Wszyscy go lubią z tego względu, że nie jest taki jak inni - nie zachowuje się arogancko, nie jest cwaniakiem, nie próbuje na siłę udowodnić swoich racji. Jest także po prostu miły i nie wstydzi się tego okazywać. Przepraszający wręcz, a to nie przystoi dziennikarzowi. Ale za to go właśnie lubią ludzie - za bezpretensjonalne podejście do wielu spraw. Stephen jest po prostu oczkiem w głowie redakcji New Jork Republic.

Stephen udaje się do szkoły, w której sam się kiedyś uczył. Dotarła do niego jego była nauczycielka, wcyhowawczyni, która chciała, by poprowadził z nią kilka lekcji języka angielskiego po to, by jej uczniowie poznali od środka zasady panujące w dziennikarskim świecie. I kiedy zjawia się, zauważa że jedna z dziewczyn wpatruje się w niego z niezdrowym zainteresowanym. Prawdopodobnie potajemnie podkochuje się w nim. On jednak nie daje się zbić z pantałyku i dalej prowadzi swój wywód na temat pracy w redakcji. Przedstawia mechanizm, jakiemu zostaje poddany każdy artykuł, zanim trafi na strony gazety. Opowiada także o prawnych szkopułach każdego tekstu, chociaż w tym momencie zainteresowanie jego słuchaczy znacznie spada. Jest ogólnie bardzo przyjemna atmosfera, Stephen wtajemnicza wszystkich w to, czego sam się kiedyś uczył. Przyznaje swojej byłej wychowawczyni, że dobrze czyniła tak znęcając się nad jego pierwszymi tekstami. Zaczyna w końcu poważny temat - kwestia dochodzenia do źródeł każdego artykułu. Mówi o konieczności notowania każdego szczegółu. I napomina także, że niekiedy tworzy się takie teksty, których jedynymi źródłami są notatki autora. I to będzie miało duże znaczenie w karierze Stephena.